Jeszcze nieomalże w ostatnich dniach swojego życia wykonywała rysunki, o które ją prosiłem. Było jej już ciężko, jednak chciała mi jak zawsze pomóc. Zawsze ja i inni mogli na nią liczyć. Myślę, że to co pozostaje na tym świecie po nas to co stworzymy i wykreujemy, i dobro, które innym uczynimy.
Głęboko wierzę, że tam w górze już znów tworzy. Już bez tych wszystkich ziemskich ograniczeń, w otoczeniu aniołów, których postaci tak bardzo lubiła wykonywać z papieru i folii."
We wspomnieniach Syna - Adama Czarneckiego